Zaznacz stronę

Dziś III cześć artykułu o rozszerzaniu diety niemowląt. Tym razem post dla Was napisała Monika Bednarek, terapeuta wczesnego wspomagania rozwoju i pedagog specjalny. Monika prowadzi stronę internetową >>KLIK<< i profil na instagramie >>KLIK<<. Poznałyśmy się przypadkiem i tylko “internetowo”. Mianowicie trafiłam na profil Moniki kiedy jeszcze prowadziłam zajęcia z SMYKOMULTISENSORYKI i poszukiwałam pomysłu na zajęcia. I tak od słowa do słowa utrzymujemy ze sobą kontakt.  Nie przedłużając zapraszam na bardzo fajny post. 

Moment rozszerzenia diety jest przez wielu rodziców wyczekiwanym wydarzeniem. W końcu coś nowego, a nie tylko to mleko! Jednak jeśli nie mamy wskazań medycznych nie należy się śpieszyć z tym procesem, pamiętajmy, że rozszerzenie diety to wbrew pozorom nie tylko kwestie żywieniowe.

            Zanim zdecydujecie się na rozszerzenie diety bez względu czy jesteście zwolennikami BLW czy zamierzacie podawać papki musicie być przygotowani na każdą ewentualność, dlatego zachęcam Was do kilkakrotnego obejrzenia filmów instruktarzowych dotyczących pierwszej pomocy w trakcie zakrztuszenia. Pozwoli Wam to na szybką reakcję w nagłym przypadku – jednak strach przed zadławieniem się dziecka nie powinien Was hamować w podawaniu jemu dziecku kawałków ale o tym zaraz.

Zaczynasz karmienie, kiedy dziecko jeszcze samodzielnie nie siada? Wtedy metoda BLW jest wykluczona, ponieważ jej założenia zakładają, że dziecko powinno stabilnie siedzieć ( to ułatwia maluchowi, żucie, przełykanie, koordynacje ręka  – oko itd.).

Jedzenie łyżeczką też jest ważne, także podczas stosowania metody BLW.

Przecież w przyszłości chcemy, aby maluch jadł także sztućcami, prawda?

O pozycji do karmienia, kiedy dziecko jeszcze stabilnie nie siedzi na pewno napiszą mądrzejsi ode mnie dlatego omijam ten temat. Jednak namawiam Wam do tych spraw:

  1. Organizujmy tak porę posiłku, abyśmy spożywali posiłek razem z dzieckiem (obserwacja, że my też jemy daje maluchowi gotowy wzorzec do nauki i naśladowania).
  2. Jeśli dziecko samodzielnie chodzi, zorganizuj mu własne miejsce do spożywania posiłków – stolik plus krzesełko (pamiętajcie, aby krzesełko było tak dobrane, by maluch dotykał całymi stopami podłoża, jeśli tego nie robi podłóżcie pod jego nogi podnóżek, plastikowy pojemnik, stertę gazet itp.). To wzmocni niezależność Waszego dziecka i będzie mogło zdecydować kiedy samo ma chęć usiąść do przekąski. Jednocześnie zadbajcie, aby rodzinne posiłki dziecko spożywało siedząc z Wami przy stole.
  3. Nie zabawiaj dziecka przy jedzeniu telefonem, telewizorem ani tabletem! Dlaczego to niekorzystne można by napisać drugi taki artykuł – po prostu spraw, by jedzenie było świadomym procesem a nie obowiązkiem czym automatycznym działaniem.

 

Rozszerzenie diety to podawanie różnych produktów do ręki dziecka, ale także karmienie wspomnianą łyżeczką.

Jedzenie rękoma

Jeśli dajesz maluchowi np. brokuł zrób to w taki sposób, aby samo wyciągnęło po niego rączkę. Nie wkładaj go do dłoni dziecka tylko naszykuj przekąskę w linii środkowej ciała dziecka, czyli po prostu po środku, tak samo rób, kiedy kładziesz produkty na stoliku. Dziecko samo zdecyduje, którą rączką mu wygodniej. W przypadku starszych dzieci 12 m + ( wcześniej oczywiście też, ale nie musi to wychodzić) kładziemy składniki po bokach stolika, naszym celem jest, aby dziecko prawą rączką sięgało po marchewkę leżącą z lewej strony a lewą ręką po coś tam lezącego z prawej strony.

Karmienie łyżeczką

Jaka ta łyżeczka powinna być.

– łyżka powinna być plastikowa (metalowa nagrzewa się od posiłku)

– powinna być jak najbardziej płaska o obłym kształcie. Dlaczego? Nawet podczas karmienia proporcje aktywności powinny być rozłożone w ten sposób, że to my podajemy posiłek ale to dziecko wkłada pracę, by go zjeść. Co mam na myśli?

Nie wkładamy łyżeczki do buzi dziecka, nie wycieramy posiłku o górne dziąsło i wargę podnosząc łyżkę, nie wycieramy buzi dziecka.

Kładziemy napełnioną łyżeczkę na dolnej wardze dziecka, czekając na reakcję, kiedy maluch otworzy buzię wsuwamy łyżeczkę i nie robimy żadnego ruchu. Dopiero jak dziecko zamknie buzię, wysuwamy łyżeczkę w linii prostej, aby to dziecko zgarnęło pokarm wargą. Takie jedzenie to swoiste ćwiczenia przygotowujące aparat artykulacyjny do mówienia. Karmiąc malucha wkładaj łyżeczkę na wprost a nie z boku ust. Aha! Wiecie dlaczego nieuzasadnione jest wycieranie buzi po każdym kęsie? Ponieważ kubki smakowe u dzieci znajdują się także wokół ust! Wycierając buzię zmniejszasz dziecku przyjemności z jedzenia.

Kubek

Rozszerzanie diety to także podawanie napoju innego niż mleko. Jeśli Twoje dziecko jeszcze samodzielnie nie siedzi wodę możesz podawać mu w butelce ze smoczkiem lub łyżeczką.

W momencie jak dziecko tylko stabilnie usiądzie korzystajcie z kubów otwartych lub z bidonu ze słomką. Maluch jest w stanie się tego nauczyć – więcej jak nauczyć dziecko pić z takiego kubka znajdziecie tutaj >>KLIK<<

Dlaczego to takie istotne? Bo po co wprowadzać dziecku zamienniki typu kubki niekapki, skoro w przyszłości ma i tak pić z normalnego kubka, mało tego, wszystkie inne gadżety są niewskazane ze względu na to, że zwiększają ryzyko wad wymowy i zgryzu.

Kiedy dziecko samodzielnie siada i możemy rozpocząć przygodę z podawaniem dziecku kawałków, śmiało to róbmy. Bo to nie tylko nauka jedzenia to nauka wielu innych funkcji.

  1. Kiedy dziecko siedzi i dostaje posiłek widzi, nazwijmy co maluch będzie jadł „ To jest brokuł, on jest zielony, a tu masz marchewkę ona jest pomarańczowa” – dzięki temu rozwijamy dziecko poznawczo, ale także wspomagamy rozwój mowy biernej, czyli mimo, że dziecko nie jest jeszcze w stanie samo powtórzyć, koduje i zapamiętuje słowa.
  2. Jedzenie rękoma jest idealnym rozwojem manualnym, treningiem małych paluszków i chwytu szczypcowego, który ok. 9 miesiąca życia jest bardzo widoczny ( to chwyt małych przedmiotów kciukiem i palcem wskazującym). Ćwiczenie motoryki małej, które odbywa się m.in. podczas jedzenia to także wspomaganie rozwoju mowy. Ma to neurofizjologiczne uzasadnienie. Chodzi o ośrodki w korze mózgowej – te odpowiedzialne za precyzyjne ruchy ręki znajdują się niedaleko tych odpowiedzialnych za ruchy artykulacyjne.
  3. Chwytane i wkładanie jedzenia do buzi to trening koordynacji wzrokowo- ruchowej.
  4. Zabawa jedzeniem, jego gniecenie i paćkanie nim to czynności dostarczające wrażeń sensorycznych tak samo jak poznawanie zapachów czy kolorów potraw.
  5. Odgryzanie, gryzienie, zgniatanie językiem to ćwiczenia przygotowujące mięśnie buzi i języka do rozwoju mowy – dlatego przedłużające się podawanie papek nie jest uzasadnione.
  6. Zadbaj, aby wasze krzesełko do karmienia miało podnóżek. Może wystarczy przewiązać chustę lub jakiś materiał między nogami krzesełka (patent z warsztatów od jednej z mam😉)
  7. Stwórz rytuały jedzeniowe –główne posiłki jedzcie o stałych porach, w tym samym miejscu (nie biegając po pokoju za dzieckiem), przed posiłkiem umyjcie ręce itd. Wprowadzajcie od początku te zwyczaje, które panują u Was w domu.
  8. Aktywizuj do samodzielności, maluch, który siedzi samodzielnie w krzesełku do karmienia już będzie potrafił zebrać resztki na talerzyk lub podać Ci kubeczek po jedzeniu. Wykorzystaj te sytuacje, aby przemycić pierwsze akty samodzielności,

 

Kilka wyjaśnień:

„ Moje dziecko samo chce jeść, wszystko nam ściga z talerza, chyba już zacznę mu dawać jedzenie”

– tak, maluch będzie nam ściągać jedzenie z talerza dlatego, że potrafi chwytać a nie jeść. Dziecko obserwuje, co robimy i naśladuje, z resztą na tym etapie do buzi dziecka trafia wszystko nawet niejadalne rzeczy, bo tak poznaje otoczenie. To ciekawość świata, a nie przejaw, że dziecko jest gotowe do rozszerzania diety przed 6 miesiącem.

„Bo on tego nie lubi, już próbowałam”?

– a ile razy? Smaków jak i innych rzeczy trzeba się nauczyć, proponuj dziecku dany składnik w przyszłości minimum 10 razy, aby stwierdzić czy coś lubi albo nie. Podawaj dziecku składniki w różnej formie, pokrojone na różne kształty itd.

„Nic nie zjadł z talerza, na pewno jest głodny”

To indywidualna sprawa, ale pamiętaj, że wykazem tego, że dziecko jest najedzone jest jego pełny brzuch a nie pusty talerz.

„Co to za jedzenie, bawi się i tylko rozwala wszystko”

Pamiętaj, że do 12 m.ż podstawą żywienia dziecka jest mleko, rozszerzenie diety ma na celu wprowadzanie nowych smaków i naukę gryzienia, żucia itd. Wykorzystaj ten moment na to, aby dziecko bawiło się jedzeniem, dosłownie i w przenośni. Maluch rozwija się sensomotorycznie to znaczy, że do poznania świata i nauki nowych funkcji wykorzystuje ruch i zmysły.

„BLW – i po co to komu, skoro wszędzie jest brudno”

Uwierzcie warto. Między innymi z tych powodów, które wymieniłam. Poza tym, jeśli przeraża Cię sprzątanie rozłóż pod krzesełko dziecka gazety, skorzystaj z gadżetu, który jest fartuszkiem na fotelik do karmienia, jedzenie wtedy nie spada na ziemię.

 

 

Monika Bednarek terapeuta wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, pedagog