Zaznacz stronę

Dzisiaj post który na moim Instagramie zdobył ogromną liczbę odbiorców. Nie sądziłam, że w dzisiejszych czasach skoczki, chodziki, pchacze nadal są tak popularne. Myślałam że nasza świadomość i świadomość rodziców jest wystarczająca żeby wiedzieć ile krzywdy mogą zrobić tego typu gadżety.

Zacznijmy od tego, że każde dziecko jest indywidualnością! Mam na myśli to, że jeśli nie towarzyszą mu problemy neurologiczne lub inne zaburzenia rozwoju, powinno mieć możliwość rozwijać się we własnym tempie. Nie ma potrzeby przyspieszać rozwoju dziecka albo „doskonalić” tego typu gadżetami, które bardziej są stworzone dla rodziców niż dla dzieci. Dlaczego tak o tym piszę? Bo oczywiście łatwiej jest wsadzić dziecko do chodzika/ skoczka i mieć wolne ręce i trochę czasu dla siebie. Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię że to coś złego, że chcemy czasem pobyć sami i mieć czas tylko dla siebie, ale możemy to rozwiązać w zupełnie inny sposób. O tym jednak innym razem.

Więc co z tymi chodzikami/pchaczami i skoczami?

Wszystkim chodzikom mówię zdecydowane NIE!

Jeśli dokładnie czytaliście tego bloga, wiecie już, że pionizacja dziecka to proces. Proces, który rozpoczął się już w momencie pojawienia się dziecka na świecie. Maluch cały czas pracuje swoim ciałem, aby w końcu móc postawić pierwsze samodzielne kroki. Zdrowo rozwijające się dziecko do nauki chodu potrzebuje jedynie odpowiedniej powierzchni, asekuracji i WSPARCIA rodziców.

Do czego może prowadzić używanie chodzików?

– do licznych wad postawy,
– nieprawidłowego wzorca chodu,
– ryzyko zwyrodnień we wcześniejszym wieku,
– opóźniona nauka chodzenia,
– ryzyko wystąpienia zaburzeń integracji sensorycznej,
– nieumiejętność prawidłowego upadania i wstawania,
– chodzenie na palcach, ominięcie etapu czworakowania i chodu bokiem.

Myślę, że już widzisz, czemu chodziki nie są polecane do nauki chodu.

Pchacz:

Przeanalizujmy teraz, co dzieje się z postawą dziecka w pchaczu?

Stopa dziecka w pchaczu, a dokładnie jej wewnętrzny brzeg, jest źle obciążana, co prowadzi do koślawości stóp i kolan. Podczas używania pchacza, dziecko jest pochylone, co obciąża kręgosłup, poprzez nadmierne pochylenie tułowia do przodu. Dziecko, trzymając pchacz rękoma, wykazuje słabszą reakcję obronną, czyli wyciągniecie rąk w przód, aby podeprzeć się i ochronić głowę przed upadkiem.

Czy to znaczy, że nie wolno używać pchaczy?

Jak zwykle, to zależy:
– najlepszym pchaczem jest krzesło, bo jest ciężkie, maluch musi włożyć trochę siły, aby pchać krzesło, czyli wzmacnia wzorzec pchania. Jeśli pchacz jest lekki i jeszcze na kółkach, dziecko źle układa ciało, a co za tym idzie, przyjmuje nieprawidłową postawę,
– podczas pchania pchacza zwróć uwagę na ułożenie stóp i tułowia dziecka. Jeśli maluch jest zbyt pochylony do przodu, to źle wpływa to na jego postawę. Jeśli zaobserwujesz, że stopy dziecka ustawione są na palcach, a kolana skierowane do wewnątrz, to znak, że pchacz nie jest dla dziecka.

SKOCZEK:

Jest to urządzenie które może być podwieszone pod sufit lub wmontowane w chodzik. Ich zadaniem jest wprawić dziecko w ruch jak podczas skoku na trampolinie. Dziecko uczy się skakać dopiero ok 2 roku życia. Struktury które odpowiadają za amortyzację w ciele nie są wcześniej na to przygotowane.

Co powoduję skoczek?
– dziecko w skoczku wybija się z palców, wiec uczy się nieprawidłowo obciążać stopy co może prowadzić do chodzenia na palcach;
– miednica dziecka jest źle ustawiona co może prowadzić do np. skoliozy;
– dziecko w skoczku nie potrafi z niego wyjść więc zaczyna być od niego uzależnione ;
– w skoczku ginie kreatywność dziecka i chęć poznawania świata.

PODSUMOWUJĄC:
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie, naszym zadaniem jest je wspierać w podejmowaniu działania ale nie przyspieszać rozwoju. Jeśli dziecko będzie gotowe usiąść, skakać, chodzić zrobi to samo w odpowiednim dla siebie czasie.