Zaznacz stronę

Po co “męczyć” się z chustą, skoro na rynku dostępnych jest wiele innych rozwiązań, m.in. nosidła? Dlaczego noszenie w nosidle zalecane jest dopiero po osiągnięciu konkretnego etapu rozwoju dziecka (samodzielne siadanie), skoro producenci nosideł zapewniają, iż można nosić w nich niemowlęta po osiągnięciu przez nich wagi 3.2kg)? Jakie nosidło wybrać, jeżeli moje dziecko już siedzi?

Tak pisze dla was Ewelina doradca noszenia. Własnie ona opowie Wam dzisiaj o nosidłach i jakości noszenia. Zanim jednak to się stanie JA napisze kilka słów o tym jak szkodliwe dla zdrowia malucha jest noszenie w “wisiadłach”, dlaczego nie nosimy dzieci przodem do świata. 

Na ulicach coraz częściej można spotkać rodziców noszących dzieci. Niestety, nie wszyscy rodzice korzystają z doradców chustonoszenia i nierzadkim widokiem są dzieci noszone w “wisiadłach” przodem do świata. Jak wpływa to na rozwój dziecka i czy naprawdę możemy zrobić swoim dzieciom krzywdę? Wisiadła nie zapewniają fizjologicznej pozycji dziecka, cały ciężar ciała w nich opiera się na kroczu, a kręgosłup malucha nie jest podtrzymywany oraz nie jest zapewniona naturalna pozycja pleców półokrągłych. Nóżki dziecka w wisiadłach zwisają, przez co niekorzystnie wpływa to na rozwój stawów biodrowych. Kręgosłup dziecka w wisiadłach ma nienaturalną pozycję. “Wisiadła”  zamiast miękkiej konstrukcji, umożliwiającej utrzymanie naturalnej krzywizny, mają usztywniane boki, co obciąża kręgosłup na całej linii. Wszystko to może prowadzić do wad postawy.

Stawy biodrowe u niemowlaka powinny być ugięte i lekko odwiedzione, aby móc się prawidłowo rozwijać. W “wisiadle” nóżki zwisają, a cały ciężar ciała opiera się na kroczu. To niewygodne, ale też bardzo niezdrowe dla kręgosłupa i stawów biodrowych dziecka. Noszenie dziecka w “wisiadle” może być przyczyną wielu problemów w późniejszym życiu: zniekształceń, chorób stawów, dysplazji, asymetrii miednicy. A co się stanie, gdy do tego dodamy jeszcze noszenie “przodem do świata”? Wówczas zamiast zaokrąglonych pleców, kręgosłup dziecka jest nienaturalnie prostowany i wyginany. Dodatkowo główka malucha pozbawiona jest prawidłowego podparcia,  “kiwa się” na wszystkie strony.  Dodatkowo, pozycja “przodem do świata” jest nadmiernie stymulująca dziecko. Nie jest ono w stanie ograniczać otaczających je bodźców, tak, jak robi to podczas noszenia przodem do rodzica. W prawidłowo dobranym nosidle, maluch przytulony jest do mamy. Jego pole widzenia jest pełne, przy jednoczesnej możliwości odcięcia się od świata zewnętrznego. 

Moje zdanie już znacie czas na doradce chustonoszenia.

Bardzo często rodzice chcący nosić swoje dziecko boją się, że nie opanują umiejętności wiązania chusty. Wydaje im się to ogromnie skomplikowane, mają obawy, że dziecko wypadnie im z chusty podczas wiązania. Wówczas bardzo atrakcyjną alternatywą jest dla nich nosidło. Jednak nie zdają sobie sprawy z niezwykle istotnej kwestii, jaką jest bezpieczna pozycja dziecka podczas noszenia. Nie chodzi bowiem tylko o to, by dziecko nie wypadło, lecz przede wszystkim, by zapewnić mu prawidłową pozycję, zgodnie z możliwościami układu ruchu. 

Prawidłowa, zdrowa i bezpieczna pozycja w chuście to pozycja zgięciowo – odwiedzeniowa, będąca pozycją kuczną, a nie siedzącą. Dzięki takiemu ustawieniu ciężka głowa malucha nie obciąża jego kręgosłupa a ciężar ciała dziecka spoczywa na guzach kulszowych. Uzyskując takie ułożenie unikamy nadmiernego zaokrąglenia pleców i “zapadnięcia się” dziecka, nie doprowadzając tym do spłycenia jego oddechu.

Taką pozycję w przypadku dziecka niesiadającego samodzielnie, pozwoli nam osiągnąć wyłącznie prawidłowo zawiązana chusta, z dopasowanym wiązaniem zarówno do dziecka jak i do rodzica.

Tylko chustę jesteśmy w stanie w 100% dopasować do nas i naszego dziecka.

Producenci gotowych produktów do noszenia dzieci zapewniają nas często, że jest to produkt odpowiedni dla dzieci od pierwszych dni ich życia. Jednak daleka byłabym w obdarzaniu zaufaniem ich deklaracji, testów, atestów i certyfikatów. Bardzo często certyfikat dotyczy jakiejś części produktu (klamry, tkaniny), a nie tego czy jest to produkt wspierający zdrowy rozwój fizjologiczny dziecka (ale certyfikat jest i można się nim chwalić!). Nawet najgorsze rodzaje nosideł (zwane potocznie “wisiadłami” lub “sztywniadłami”) posiadają cały szereg certyfikatów czy rekomendacji. Wiele z nich dopuszcza noszenie dzieci w pozycji “przodem do świata”, co ma niezwykle negatywny wpływ na układ ruchu dziecka.

Zatem jak wybierać nosidła, aby wybrać to najlepsze? Na co zwrócić szczególną uwagę? Jak odróżnić nosidło od “wisiadła”?

Zawsze wybierajmy nosidła z miękkim panelem, który jest odpowiednio szeroki (powinien sięgać “od kolanka do kolanka” dziecka). Jeżeli nosidło jest usztywniane ( niektóre wyglądają jak pancerz albo wielki kołnierz ortopedyczny) to mamy pierwszy sygnał, że jest to złe nosidło. W sztywnej “obudowie na dziecko” nie ma możliwości prawidłowego podparcia jego ciała. Często posiadają one też wąski panel (czasem wręcz przypomina on stringi), na którym dziecko zwisa oparte na kroczu. UWAGA! Są produkty do noszenia dzieci z szerokim, ale sztywnym panelem, to również nie są dobre nosidła. W takim ułożeniu dziecko jest pionizowane, jego ciężar spoczywa na spojeniu łonowym.

Nosidła miękkie występują w kilku rodzajach. Poniżej dwa najczęściej spotykane:

– nosidła ergonomiczne: sposób zapinania – klamry. Panel otulający dziecko jest miękki, do niego doszyty jest pas biodrowy nadający dziecku duże odwiedzenie w stawach biodrowych, sięgając od kolanka do kolanka dziecka. Taka pozycja podpiera kręgosłup i uda malucha na całej długości, dzięki czemu siedzi w nosidle prawidłowo i wygodnie,

– mei tai: całkowicie miękkie nosidła posiadające długie materiałowe pasy do wiązania. Idealne dla bardzo szczupłych osób, dla których klamrowe nosidła są za duże.

Bardzo istotną kwestią jest dopasowanie nosidła do noszonego i noszącego. Tak jak ubranka dziecka nie wystarczą na całe jego dzieciństwo, tak również nosidło musi “pasować” rozmiarem do dziecka. Nie ma jednego uniwersalnego nosidła, które wystarczy na cały okres noszenia.

Dobierając nosidło zwracajmy uwagę, aby nie było ono za małe tj. panel biodrowy nie był za wąski. Nie może ono być też za duże i dziecko nie może nam w nim “utonąć”.

Dobranie do noszącego to kwestia jego wygody, dopasowania do sylwetki czy wzrostu.

Najlepiej wybierać nosidło pod fachowym okiem doradczym, doradcy w zdecydiwanej większości poza chustami posiadają też nosidła. Istnieją też takie  miejsca jak wypożyczalnie,  biblioteki chustowe, sklepy z nosidłami i chustami prowadzone przez doradców noszenia znajdują się na mapie całego kraju.

Jeżeli potrzebujecie pomocy, porady zanim dokonacie zakupu, śmiało możecie do mnie napisać. 

Instagram” @kalinkowa.mama